Czy jest jeszcze miejsce dla nowych firm?
"Z żalem informujemy, że platforma Shopee zakończy działalność 13 stycznia o godz. 23:59"
Czy doszliśmy do momentu w którym rynek jest już tak skonsolidowany, że nawet zniżki 25% i darmowa dostawa nie są w stanie zmienić układu sił?
Shopee to jedna z najpopularniejszych platform zakupowych ze Wschodniej Azji oraz Brazylii. Shopee jest numerem jeden w Malezji, Singapurze, Tajlandii, Wietnamie oraz Filipnach.
Shopee weszło do Polski od jesienią 2021 roku. Platformie udało się b. szybko uzyskać wysoki udział w rodzimym rynku e-commerce. Według danych Mediapanelu z listopada 2022 r., była to druga najczęściej odwiedzana przez Polaków platforma zakupowa, z 10,884 mln osób, co pozwoliło wyprzedzić obecny od wielu lat na polskim rynku AliExpress (10,54 mln osób).
Jak udało się to osiągnąć tak świetny wynik i rozwiązać tak zwany "cold start problem", czyli typowe wyzwanie przy przy budowie "marketplace'u" (miejsca łączącego najcześciej dwie grupy użytkowników z których jedna oferuje swoje produkty/usługi oraz konsumentów chcących z nich skorzystać / kupić)?
Bez odpowiednio dużej grupy sprzedawców i ofert kupujący szybko wyjdą ze strony, bez kupujących - sprzedawcy nie będa chcieli dodać swoich ogłoszeń i tak koło się zamyka.
Shoppe zagrało bardzo agresywnie:
- nie pobierała prowizji od sprzedawców,
- oferowała darmową wysyłkę bez kwoty minimalnej ani płatnego członkostwa (jak np. Allegro Smart czy Amazon Prime)
- rozdawała setki tysięcy kuponów rabatowych, często sięgających 25% zniżki. Codziennie była dostępna nowa pula kuponów
Zastanawiam się, czy nie oznacza to schyłku pewnej ery. Ery, w której mały zwinny starutp z rewolucyjnym pomysłem mógł przebojem zdobyć rynek? A przynajmniej do pewnego momentu mógł obejść się bez inwestora?
Na liście "bootstrapowanych" firm (rozwijanych bez zewnętrznego kapitały, najczęściej opartej o prywatne fundusze zalozycieli) są przecież takie marki jak (wycena w nawiasie):
- MailChimp (12 mld USD
- Adafruit (2 mld USD)
- Attlasian (75 mld USD)
- RXBar (sprzedana za 600 milionów USD w 2017)
- Spanx (1,2 mld USD)
- itd.
Patrząc na przykład Shopee, zastanawiam się czy dziś da się wejść na rynek bez posiadania funduszu z grubym portfelem za naszymi plecami. Przyjrzałem się bliżej jak wyglądają "zachęty" (bonusy) ofertowane przez firmy za skorzystanie z ich usług w Polsce i na świecie:
- Uber płaci dwustronnie (osobie polecającej i dołączającej) $20 w przypadku pasażerów i między $200 a $750 za polecenie kierowcy
- Wise, płaci $50 dolarów za każdą poleconą osobę, max 3 osoby
- Tesla płaci $300 dolarów za każdą instalacje słoneczną oraz $500 za dach z wbudowanym panelem
- Just Eat (pyszne.pl) $10 dolarów za polecenie klienta i $50 dolarów za polecenie kuriera
W Polsce również można znaleźć ciekawe oferty, choć najczęściej dotyczą instytucji finansowych:
- mBank oferuje 650 zł za założenie i aktywne korzystanie z konta , osoba polecająca może zgarnąć nawet 400 zł
- Millenium podobnie - 500 zł za założenie i korzystanie z konta
- Uber w naszym kraju również oferuje dwustronny voucher w wysokości 20 zł
- Orange oferuje 70 zł dla osoby polecającej i 30 zł dla nowego klienta
- Allegro oferuje 25 "monet" (1 moneta = 1 zł) dla osoby polecającej i zakładającej allegro pay
Nawet jeśli polskie stawki wyglądają "marnie" na tle zagranicznych platform, to nawet przy skali kilku-kilkudziesięciu tysięcy użytkowników dają kwoty rzędu milionów złotych tylko na pozyskanie nowych klientów, a nie wspominamy przecież o innych kosztach jak programowanie czy marketing.
Czy zatem można jeszcze dziś "zdobyć" rynek B2C bez milionowych budżetów?
Ja wciąż wierzę, że tak! Myślę, że odpowiedź leży w automatyzacji i digitalizacji. Dobre oprogramowanie pozwala zaoszczędzić miliony złotych oraz roboczogodzin (czyli złotych ;) ). I choć dobry produkt nie obroni się sam i wciąż wymaga marketingu (czego najlepszym przykładem jest Github - najpopularniejsza baza danych świetnych darmowych projektów z których 99% nie przebiło się do mainstreamu) to dobre oprogramowanie pozwala na uzyskanie trudnej do skopiowania przewagi konkurencyjnej.
Jestem pisania artykułu obrazującego takie przykłady a tymczasem jestem ciekawe Waszego zdania.
Czy (i jak) można jeszcze dziś "zdobyć" rynek B2C bez milionowych budżetów?